***
Tocopilla-
miasto w Chile.
Tutaj
wszystko biegnie swoim tempem, dorośli śpieszą się nie wiadomo
gdzie, dzieci beztrosko skaczą i cieszą się chwilą.
Jednak
w tym zwyczajnym miasteczku żyje dwójka niezwykłych przyjaciół.
Co
w nich takiego niezwykłego?
Są
inni, wyróżniają się spośród dzieci w ich wieku.
On, mały chłopiec o wielkich marzeniach, ona mała urocza dziewczynka
zakochana w nim po uszy.
Uwielbiali
spędzać ze sobą czas, grali w piłkę, chodzili po drzewach,
puszczali łódki nad strumykiem.
Dopełniali
się nawzajem.
Jednak
coś przeszkodziło ich przyjaźni, Alexis chciał zostać piłkarzem
i by móc to realizować musiał wyjechać.
Gabriela, gdy się o tym dowiedziała, płakała całe dnie i noce.
***
Wreszcie
nastąpił ten dzień, niczym nie różnił się od innych, piękna
słoneczna pogoda, ludzie znowu się śpieszą.
Jednak
dla Alexisa i Gabrieli to był najgorszy dzień w życiu, musieli się
rozstać.
- Alex
obiecaj mi, że nigdy o mnie nie zapomnisz i kiedyś się
spotkamy- powiedziała już ze łzami w oczach.
- Obiecuje,
zawsze będę Cię kochał- po raz ostatni przytulił ją i wszedł do
taksówki.
Pomachała
mu i ze łzami w oczach weszła do domu.
***
No i mamy prolog mam nadzieje, że was zaciekawiłam, jeśli macie jakieś uwagi to piszcie, a jeśli chcecie być informowani wpiszcie się do zakładki spam dzięki :*